wtorek, 8 lipca 2014

One Shot Peddie - Kocha się za nic. Nie is­tnieje żaden powód do miłości.

Narrator
Światło padało przez okno pokoju dziewczyny o imieniu Patrisha. Jej długie rude  włosy lśniły w jego blasku. Otworzyła powoli oczy i spojrzała na kalendarz na którym widniała data 16 lipca czyli dzień jej szesnastych urodzin. Po woli wstała i wyciągnęła z szuflady telefon na który przyszedł SMS Szczęśliwej szesnastki od Eddie'ego.Chłopak o tym imieniu podobał się Patty już od roku,ale on uważał ją za przyjaciółkę.Wyszła z pokoju nie odpisując na sms i poszła się przebrać.Dziesięć minut później miała na sobie to:
Później zeszła na dół i zjadła śniadanie.Ktoś zaczął pukać do drzwi,a ponieważ jej rodziców nie było w domu.Poszła je otworzyć i zobaczyła Eddie z bukietem róż.Wszedł do jej domu,a dziewczyna zapytała:
-Eddie co ty tutaj robisz?
-Chciałem ci coś powiedzieć. To bardzo ważne i nie mogłem dużej zwlekać-powiedział po czym wręczył jej kwiaty
-Co się stało?
-Patty ja wyjeżdżam do Egiptu
Gdy chłopak to powiedział Patt poczuła że jej świat się zawalił.Osobę którą najbardziej kocha na świecie może stracić i już nigdy nie zobaczyć.
-Najlepszy prezent pod słońcem-powiedziała ironicznie
-Nie chce wracać do Egiptu,ale moi rodzice nie chca mnie tutaj zosawić samego
-Rozumiem tylko dlaczego dzisiaj?
Chłopak wzruszył tylko ramionami.
-Kiedy wyjeżdżasz?-zapytała blondynka
-Dzisiaj wieczorem o siedemnastej.-powiedział to i szybko wyszedł z domu Patrishy
***
-Nina!!!-zawołała blondynka
-O co chodzi Amber?
-Nie wiem gdzie powiesić te zasłony
Rudowłosa dziewczyna podeszła do swojej przyjaciółki i pokazała jej reką gdzie maja wisieć zasłon.Razem z przyjaciółmi organizowały dzisiaj  imprezę niespodziankę.
-Jak myślisz czy Eddie pojawi się na imprezie?
-Czemu miałby się nie pojawić,przecież od dawna podoba mu się Patt.
-To ty nic nie wiesz?
-O czym?
-Eddie wraca dziś do Egiptu
 - Może wyzna dziś Patt prawdę co do niej czuje
-Od Mary dowiedziałam się że Patty też to odwzajemnia
-Nino!Dopiero teraz mi to mówisz?!
-No a kiedy niby miałam to powiedzieć przecież cały czas zastanawiałaś się gdzie powiesić zasłony
***
  Pattposzła do swojego pokoju i usiadła na łóżku.Zobaczyła że na telefonie jest godzina 16:45 i właśnie wtedy przypomniała sobie że miała się spotkać z dziewczynami w Resto.Szybko zeszła po schodach wzięła torebkę i wyszła z domu.Na dworze było już ciemno i mało co widziała więc przyśpieszyła trochę tępa i po piętnastu minutach była już przed wejściem do baru .Z przyjaciółkami miała się spotkać na zewnątrz,ale ponieważ była już spóźniona weszła do środka.Było w nim jeszcze ciemniej niż na zewnątrz.
-Niespodzianka!-krzyknęli wszyscy
Dziewczyna była zaskoczona byli wszyscy nawet Victor.
-Dziękuje wam kochani,ale naprawdę nie trzeba było.
-Patt  to twoja szesnastka i powinien to być najlepszy dzień w twoim życiu.-powiedział właściciel Korbiera
Dziewczyna spuściła wzrok i przypomniała sobie ze nawet nie pożegnała się z Eddem .Violetta zawiązała jej oczy i zaczęła gdzieś prowadzić.Po kilku minutach Joy powiedziała:
-Zostawiam was samych
-Co?
Blondynka poczuła że ktoś odwiązuje jej opaskę.Gdy znowu widziała zobaczyła znajoma jej twarz to był Eddie
-Co ty tutaj robisz?Przecież miałeś wyjechać do Egiptu.
-Udało mi się namówić rodziców i zamieszkam u wujka.
-To świetnie-powiedziała,ale dalej ze smutkiem.
-Mam coś dla ciebie.
-Co takiego?
Zanim się obejrzała chłopak zaczął dla niej śpiewać i tańczyć:
Gdy chłopak skończył na twarzy dziewczyny znowu powrócił uśmiech,ale dalej miała oczy spuszczone ku podłodze.Po chwili chłopak podniósł jej brodę,spojrzeli sobie głęboko w oczy.Dziewczyna nawet nie zdążyła powiedzieć słowa,a poczuła jego usta na swoich.Po tym wszystkim byli już ze sobą szczęśliwi na zawsze.

piątek, 27 czerwca 2014

One Shot Amfie

Cześć.Dawno nie tu nie było...przepraszam za to.Justyna wysłała mi wiadomość że musi odejść bo nie wie jak napisac kolejne rozdziały.Przykro mi ale myślę ze będziemy ją odwiedzać na jej innym blogu.Pozdrawiam ją i myślę ze wróci do pisania tutaj.

 Amber

Dzisiejszy dzień zaczął się bardzo normalnie czyli tak jak zawsze trening.Ale to co zdarzyło się później odmieniło moje całe życie.Opowiem wam te historie...Wstałam rano o godzinie 7:40 i zauważyłam że już jestem spóźniona na trening.Nawet nie zdążyłam zjeść śniadania tylko ubrałam się w mój strój treningowy i wyszłam z domku.Po drodze nie było już nikogo z kim mogłabym pójść więc przyśpieszyłam trochę tempa.Musiałam bo mój domek był dwa kilometry od miejsca dzisiejszego treningu który odbędzie się na takim wielkim placu.Zapomniałam z domu gumki do włosów są teraz rozpuszczone i to po raz pierwszy od dwóch lat.Ostatni raz były rozpuszczone gdy Alfie wrócił do domu.Właśnie dochodzę do placu przy którym jest grupka ludzi pewnie już jest zbiórka.Nagle ktoś złapał mnie od tyłu za rękę,a ja niewiedzą kto to uderzyłam go w głowę.Okazało że był to właśnie Alfie.Tak go uderzyłam że przewrócił się na ziemię.Podałam mu rękę i pomogłam wstać:
-Przepraszam-powiedziałam trochę zakłopotana
-Nic się nie stało.Nie powinienem cię więcej od tyłu zachodzić-odpowiedział z uśmiechem na ustach
-Teraz będziesz wiedział.Czemu nie jesteś na treningu?-zapytałam trochę zdziwiona
-Przecież dziś nie ma treningu
-Zapomniałam przecież dziś są zawody.-powiedziałam i popukałam sobie po głowie.Ale dlaczego oni tam stoją.-Wskazałam na ludzi przy placu
-Nie mam zielonego pojęcia.Idziesz pływać?-zapytał z uśmiechem na ustach
-Naruto  przecież wiesz że ja nie umiem pływać.
-Musisz się kiedyś nauczyć.To jest bardo proste.
-Może dla ciebie.
-Amber każdy może się nauczyć pływać.
-A co jeśli się utopię?
-Dwa lata temu mówiła że dla ciebie nie ma żeby niemożliwych
Jest w tym trochę racji przecież nie mogę stchórzyć byłoby to do mnie wcale nie podobne.Muszę się zgodzić.Tak jak postanowiła m sobie tak powiedziałam Alfi'emu

Alfie

Stoję na pomoście i czekam na Amber,bo mamy się spotkać.Przebrałem się i jest mi trochę zimno,ponieważ jestem w samych spodenkach.Postanowiłem wejść do wody i tam na nią zaczekam,ale pomyślałem że wtedy by nie weszła.Siadłem na pomoście i włożyłem nogi do wody.Nagle ktoś zakrył mi oczy wiedziałem że była to Amber.Usiadła koło mnie wyglądała bardo ładnie miała na sobie fioletowy strój,a jej włosy były rozpuszczone.Bardzo jej było w takich do twarzy i dodawało jej to uroku.Tak się na nią zagapiłem że nie wiedziałem co do mnie mówi dopóki nie pomachała mi ręką przed oczami.
-Naruto,coś nie tak?-zapytała
-Nie wszystko tak jak zawszę tylko się trochę zamyśliłem.Gotowa?
-Tak-powiedziała trochę nie pewnie.
Pierwszy wszedłem do wody i czekałem aż zrobi to samo.
-Nie bój się woda cię nie ugryzie.-powiedziałem to i chwyciłem ją w tali gdy schodziła.Gdy była już w wodzie dalej jej nie puściłem.
-Miałeś racje to nie takie straszne jak myślałam-powiedziała i plusnęła mi wodą w twarz.
Odwzajemniłem się tym samym,a ona zanurzyła mi głowę w wodzie.I tak zaczęła się nasza zabawa która działa się cały czas pod wodą.Dziesięć minut później oboje wynurzyliśmy głowy z wody.Byliśmy cali uradowani i mokrzy.Nasze usta dzieliło zaledwie kilka centymetrów.
-Ładnie ci w długich włosach-powiedziałem dotykając jej włosów
-Dziękuje-odpowiedziała
Nagle nasze twarze zaczęły się do siebie zbliżać i doszło by do pocałunku,ale przerwać to musiał oczywiście Fabian który zaczął wołać nas z pomostu:
-Ej została zwołana zbiórka i każdy na niej musi być.Więc wychodzie i chodzicie na plac.
 

Obserwatorzy